Stół ogrodowy zrobiony z jednego kawałka dębu

Pokażę Wam dzisiaj stół, który zmajstrowałem jakiś czas temu. Nie byle jaki, bo zrobiony z jednego kawałka surowego dębu wraz z korą oraz żeliwnych nóg. Przy okazji zobaczycie, że zrobienie takiego stołu nie jest trudne i nie wymaga specjalistycznych narzędzi.

Wybór i przygotowanie drewna na blat stołu

Życie na wsi ma tą zaletę, że jeśli potrzebujemy coś zrobić, to zazwyczaj mamy mnóstwo rzeczy pod ręką. Tak było z moim stołem. Bale dębowe leżały sobie nie wiem, z piętnaście lat u mojego dziadka w szopie. Deski, z których zrobiłem potem ławkę, były rzucone gdzieś z boku w kurniku. Uflogane farbą i lepiej nie mówić czym jeszcze.

Dąb jednak ma tą zaletę, że nawet jeśli siwieje, albo jest brudny, to tylko w zewnętrznych warstwach więc bardzo szybko każdą z brudnych desek można było odzyskać. Ale po kolei…

Zacznijmy od budowy stołu. Stół prosty. Duży, masywny, szeroki bal na blat i dwie mocne, żeliwne nogi.

Bal na blat ma u mnie około 6 cm grubości – sporo, ciężki jak diabli. Gdyby chcieć coś takiego kupić, to pewnie kosztowało by trochę. Bal jest oczywiście nierówny i trzeba było go wyrównać. Wymyśliłem sobie, no uważajcie, że zrobię to ręcznie, za pomocą struga. Chciałem poczuć jak pracowano kiedyś, bez elektronarzędzi. No i poczułem. Powiem Wam, że to była jedna z głupszych rzeczy, które sobie postanowiłem. 

Wyrównywanie blatu stołu za pomocą struga stolarskiego

Planowanie drewna zajęło mi mnóstwo mnóstwo czasu. Wyprodukowałem setki, tysiące wiór, ale w końcu się udało. Satysfakcja też była spora, że zrobiłem to ręcznie. Jak już blat był w miarę równy, to wyszlifowałem go papierem ściernym od 80tki aż po 400 setkę. To dąb, twarde drewno, więc spokojnie można zaczynać od tak niskich gradacji papieru.

Teraz kolej na docięcie blatu. I tu znów wymyśliłem, że spróbuję to zrobić ręcznie. Po kilkudziesięciu minutach ładnie obciąłem jedną ze stron, a jeśli chodzi o drugą, to hm.. uśmiechnąłem się do piły łańcuchowej. Ta wiem, że miało być ręcznie, ale chrzanić to, niech żyje technika;-)

Wykonuję tu wzmocnienia do nóg do stołu za pomocą płaskownika

Montaż żeliwnych nóg razem z wzmocnieniami

Nogi stołu to ciekawa rzecz. Dlugo szukałem w necie takich tanich, czyli nie kosztujących po 400 zł za jedną. Udało mi się w końcu znaleźć ładne odlewy żeliwne za ok 70 zł za sztukę nie pamiętam dokładnie.

Gdybym posadził bezpośrednio na takich nogach swój blat, który ważył grubo ponad 100 kg, to by od razu się wywalił. Musiałem więc zastosować wzmocnienie. Akurat, gdy robiłem stół, nie miałem nawet imadła w warsztacie, więc wygiąłem wzmocnienia tak jak to widzicie. Nie ważne jak ważne, że działa.

Malowanie nóg stołu

Lakierowanie drewna wałkiem

Po zmontowaniu stołu przyszedł czas na wykończenie. Najpierw podkleiłem klejem korę, którą zdecydowałem się zostawić na stole, bo bardzo ładnie wygląda. Następnie całość polakierowałem kilkoma warstwami mocnego i odpornego na warunki atmosferyczne lakieru. Blat, by był gładki lakierowałem wałkiem, a korę na grubo pędzlem. Lakier ładnie w nią wsiąkł i dodatkowo utwardził.

Lakierowanie dębu wałkiem, by nie było widocznych śladów

No i cóż, to już w sumie wszystko. Dzieło prezentuje się jak widzicie. Stół stoi u mnie już 3 rok pod takim marnym daszkiem, że na niego co jakiś czas, zacina i pada śnieg lub deszcz. Lakier o dziwo wytrzymuje, kora nie odpada, a nogi ze wzmocnieniami naprawdę mocno trzymają. Stół niejednego grila już przeżył i pewnie przeżyje jeszcze więcej.

Gotowy stół dębowy

Polecam Wam spróbować zrobić coś podobnego u siebie, jeśli macie dojścia do twardego drewna. Jak widzicie da się to zrobić praktycznie ręcznie, choć łatwiej jest z narzędziami. Trzymajcie się.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.