Racuchy czyli placki z kwiatami czarnego bzu – smak dzieciństwa na wsi

Trochę ostatnio pomajstrowaliśmy, pojawiło się sporo projektów ale nie samą pracą człowiek żyje. Oprócz niej ważne są jeszcze… placki tzn jedzenie. Nie byle jakie placki tylko takie wiejskie, smażone i z kwiatami czarnego bzu. Normalnie kwintesencja późnej wiosny na wsi na Waszym talerzu. Musicie spróbować koniecznie! Mają naprawdę niepowtarzalny smak. Dziś pobawię się w Makłowicza i pokażę Wam jak je przygotować.

Czarny bez rośnie praktycznie wszędzie na wsi, a i w mieście się trafia przy drogach. Łatwo go więc znaleźć, tylko raczej nie zbierałbym jego owoców z takich miejsc, gdzie jeżdżą samochody. Najlepiej znaleźć bez gdzieś dalej od drogi lub zebrać ze swojej działki.

Kwiaty czarnego bzu

Zbieramy całe kwiatostany, ale bez przegięć, nie ogołacajcie całych krzewów, bo czarny bez, jak dojrzeje też jest świetny, nadaje się np na pyszne soki.

Jak już nazbieramy kwiatków, to teraz niech chwilę poleżą na dworze, by hm.. wyszły z nich małe robaczki. Potem i tak należy je dokładnie umyć i wysuszyć. Nikt nie chce jeść placków z pająkami, czy mrówkami.

No i teraz naprawdę prosta sprawa. Bierzemy dwa kubki mąki, czyli ok pół kilo. Wlewamy pół litra mleka, solimy, dodajemy cukru pudru i łyżkę proszku do pieczenia, a następnie mieszamy. Jak widzicie mieszam to ręcznie, bo mi się zepsuła końcówka od miksera. Da się ? Proste ? proste!

Czas na smażenie. Rozgrzewamy olej, moczymy w cieście kwiatostan i smażymy. Kwiatostany mają zgrubiałe końcówki. Można je odciąć przed zrobieniem placka, ale wtedy trudniej moim zdaniem go zrobić, albo już na patelni, tak jak widzicie, odciąć nożyczkami.

I to tyle. Wiejskie placki z czarnym bzem gotowe. Wystarczy przypudrować cukrem i podać z zimnym mlekiem! Mniam. Placki smakują podobnie do zwykłych placków, co jest oczywiste w sumie, jednak mają ten charakterystyczny zapach kwiatów czarnego bzu i ciekawy posmak. Jakbym miał go do czegoś przyrównać, to hm.. może do świeżej, niekwaśnej limonki ? Trudno powiedzieć, trzeba samemu spróbować. Smacznego!

Jeden komentarz

  1. Szata graficzna a raczej ostylowanie CSS Twojego bloga całkiem wporzadku, merytoryczne wpisy i lekkie pióro z pewnością dostarczą jeszcze wiele dodanej wartości wielu internautom, podoba mi sie 🙂 zapraszam do siebie…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.