Jak zbudować gokarta z amortyzacją

Chyba każdy wie, co to go kart. Ot prosty pojazd, często z tego, co akurat jest pod ręką, który ma jeździć i być tani w budowie (nie dotyczy to oczywiście go kartów sportowych).
Od dziecka chciałem zbudować taki sprzęt, ale nie miałem ani pieniędzy, ani warsztatu. Teraz, z racji wieku mogłem pokusić się o realizację marzeń, lecz już nie dla siebie, a dla swoich dzieci. Frajda z jazdy zatem dla nich, a dla mnie – frajda z budowy.

Założenia projektu

  1. Gokart ma być zdolny do jazdy w lekkim terenie, po szutrach, łąkach i korzeniach (kto choć raz jechał gokartem bez zawieszenia, doceni ten pomysł)
  2. Samochód ma być dwumiejscowy
  3. Autko ma być lekkie i proste w budowie
  4. Silnik ma być prosty w montażu
  5. Części mają być ogólnodostępne, a przez to tanie

Projekt, rama i koncepcja

W wielu różnych projektach można sobie poradzić bez projektu, jednak w przypadku budowy samochodu, lepiej ten projekt jednak zrobić przed rozpoczęciem prac. Dzięki temu uniknie się błędów, przemyśli konstrukcje, rozwiązania i łatwiej będzie budować pojazd.

Projekt gokarta we freecad

Zanim zaprojektuje się ramę, to warto jeszcze wcześniej zastanowić się do jakich części będziemy mieć dostęp. Zwracam np uwagę na to, że ciężko znaleźć ośkę tylną na rynku szerszą niż 105cm albo, więc warto wiedzieć choćby to jaka będzie tylna oś, zanim zaprojektuje się szerokość pojazdu

Przed zrobieniem projektu warto zrobić prosty eksperyment. Siąść sobie na małym stołeczku, pomierzyć jego wysokość, zobaczyć, dokąd sięgają nam nogi, a dokąd ręce. Jeśli wiemy jaki rozmiar kół chcemy, warto je też rozstawić po bokach i przemyśleć, czy np podczas skręcania nie będą uderzać w ramę.

Budowa ramy

Metalowe profile, z któryc można zbudować ramę do samochodu

Ramę postanowiłem zbudować z profili metalowych. Wybrałem solidne profile 3x5cm na podłużnice i 2x3cm na wszelkie pozostałe elementy. Dlaczego profile, a nie rurki ? To proste – nie mam giętarki. Praca z profilami powinna być łatwiejsza. Powinna, tylko od razu zaznaczę, że lepiej zaopatrzeć się w urządzenie do cięcia pod zadanym kątem. Zwykła szlifierka kątowa (popularnie zwana diax) nie wystarczy. Przy konstrukcji potrzebna jest precyzja cieć, by elementy do siebie pasowały.

Silnik Honda GX 200 lub GX 250 – czyli jaki silnik do gokarta

Można zamontować do go karta silnik od quada, motorynki, starej wski itd ale czy na pewno warto tak kombinować przy swoim pierwszym pojeździe ? Moim zdaniem nie warto i dlatego wybrałem silnik będący klonem Hondy GX.

Silnik taki jest od razu sprzedawany w komplecie z bakiem, starterem i wydechem. Praktycznie wystarczy go przymocować do ramy i to tyle. Serio. Ma on standardową średnicę wałka i pasują do niego zarówno sprzęgła olejowe, sprzęgła powietrzne, czy konwertery obrotów – czyli wszystkie mechanizmy, które przekazują moc z silnika na tylną oś.

Kompletny silnik GX 250 Hondy

Nie przekonałem Was ? No to porozmawiajmy o cenie. Nowy silnik typu GX, najtańszy to koszt ok 300 zł na allegro. Owszem, to chińszczyzna, ale i tak się nada. Jeśli mamy więcej pieniędzy, to warto zainwestować w lepszego, bardziej hm.. markowego silnika, który koszuje np 500 lub 800 zł. Oryginalne GXy Hondy zaczynają się zaś od 1200 zł. Wciąż tanio w porównaniu z innymi, nowymi silnikami.

Dobra, na pewno i to nie przekonało wszystkich. Warto więc nadmienić, że silniki GX są super trwałe i świetnie się tuningują. Zwiększenie mocy o jakieś 15-20% można np zrobić za darmo poprzez usunięcie ogranicznika obrotów. Oczywiście należy pamiętać, że coś takiego, jak każdy tuning, zmniejsza żywotność silnika.

Dobrze, mamy zatem zalety-kompleksowość, łatwość montażu, cena i tuning. A jakie są wady ?

Ano jest ich kilka. Silnik przeznaczony jest do ciągłej pracy w glebogryzarkach, czy pompach, przez co jego kultura pracy jest dość kiepska. Innymi słowy bardzo drży i jest głośny. Można to trochę zniwelować montując go na gumowych podkładach, ale i tak niewiele to pomoże.

Silniki GX są niskoobrotowe, przez co średnio nadają się do szybkiej jazdy. Myślcie raczej o prędkościach rzędu 20-30kmh w gokartach jako o tych maksymalnych. Można temu częściowo zaradzić poprzez wspomniany już tuning.

Ostatnim minusem silnika GX, o którym warto wspomnieć jest to, że jest on sporych rozmiarów. Przez to, że jak już wspomniałem, wszystko mamy zintegrowane, to silnik stanowi dość duży klocek i trzeba to przewidzieć na etapie budowy.

Napęd w gokarcie, czyli jak napędzać tylną oś

W celu przeniesieniu napędu z silnika na tylną oś użyłem konwertera obrotów. Jest to tak naprawdę bezstopniowa skrzynia biegów, która pozwala nie obciążać silnika przy starcie, a gdy wzrastają obroty zmienia swoje przełożenie i dzięki temu pojazd rozpędzi się do wyższej prędkości.

Silnik GX 250 z zamontowanym na wale konwerterem obrotow

Konwerter obrotów można oczywiście zastąpić sprzęgłem ale wtedy przełożenie będzie stałe.

UWAGA: konwertery obrotów sprzedawane w naszym kraju wymagają dość długiego wałka na wale silnika. Nie wszystkie klony GX’a posiadają wałek odpowiedniej długości. Ja miałem silnik LIFAN i miał on za krótki wałek.

Tylna oś w gokarcie, oraz jej amortyzacja

W mojej konstrukcji zdecydowałem się na stałą tylną oś, do której zamontowałem zębatkę i tarczę hamulca, oraz koła. Oś ma 112 cm i jest zawieszona jest na solidnych łożyskach w żeliwnych obudowach. Średnica łożysk oczywiście dopasowana do rozmiarów osi.

Tylne zawieszenie terenowego autka – ośka na amortyzowanym wózku

Cała oś znajduje się na specjalnym wózku w kształcie prostokąta, który jest podpięty do ramy samochodu za pomocą zawiasów własnej konstrukcji. Wózek jest amortyzowany przez dwa amortyzatory (od chyba Junaka). Amortyzatory te muszą być dość twarde, by cała konstrukcja nie zapadła się pod obciążeniem.

Na wózku zamontowany jest silnik. Oznacza to, że jest amortyzowany razem z zawieszeniem. Ma to dwie zalety:

  • linia łańcucha się nie zmienia podczas amortyzacji – dzięki temu nie spada
  • zawieszenie odrobinę redukuje drgania od silnika

Niestety istnieją też wady użytego przeze mnie rozwiązania – niski prześwit. Szczególnie w miejscu, gdzie na osi jest tarcza hamulcowa. No nic, coś za coś – niski prześwit, ale prostota konstrukcji znaczna.

Hamulce tarczowe

Jest wiele różnych rodzajów hamulców, które ludzie montują w gokartach. Ja wybrałem tarczówki i tylko na tylną oś – są wystarczające przy prędkościach jakie osiąga mój pojazd. Kupiłem dużą, solidną tarczę hamulcową, która jest zamocowana na tylnej osi. Tą tarczę obejmuje zacisk hamulcowy, do którego podpięty jest przewód z płynem hamulcowym i tłoczkiem. Jak wciśnie się tłoczek, to zacisk przytrzymuje tarczę i wtedy gokart hamuje. Do tłoczka przymocowałem pedał od hamulca. Najlepiej kupić już zmontowany zacisk+przewód+tłoczek i do tego tarczę. Pamiętam, że były takie zestawy na allegro.

Ja zestawu nie kupiłem. Musiałem więc zamawiać przewód hamulcowy na życzenie – kosztował jakieś 50 zł przy długości 1,8m. W sumie to chyba niedrogo, a dał mi możliwość dowolnego miejsca zamontowania hamulca (nie ograniczała mnie jego długość)

Przednie zawieszenie – niezależne wahacze

Przednie zawieszenie również zrobiłem amortyzowane. Wyszło dość skomplikowanie ale warto było. Bardzo przyjemnie wybiera nierówności. Wręcz płynie po wybojach.

Budowa jednego z trójkątów przedniego zawieszenia w gokarcie

Zawieszenie wygląda następująco. Każde koło jest przymocowane do zwrotnicy. Do góry i dołu zwrotnicy są przymocowane trójkątne wahacze, które są na zawiasach (tuleje z amortyzatorów z chińskich quadów) przyczepione do ramy pojazdu. Dzięki temu koło może się podnosić i opadać. Między ramą, a dolnym trójkątem jest amortyzator, który nadaje sens całemu zawieszeniu. Trudno to opisać na zdjęciach, najlepiej zobaczyć na filmie.

Do budowy tylnego zawieszenia użyłem droższych amortyzatorów. Na przód kupiłem zaś 2 w cenie jednego tylnego i takie rozwiązanie polecam, bo przód nie jest tak bardzo obciążony jak tył (przynajmniej u mnie). Działają poprawnie. Ważne, by miały regulację wstępnego ugięcia sprężyny, inaczej jak wsiądzie ciężka osoba, to zapadną się i cały gokart oklapnie.

Sterowanie, maglownica i kierownica

Jeśli chodzi o sterowanie, to wykorzystałem gotowe części. Moim zdaniem więcej zachodu jest ze zrobieniem sterowania samemu, niż cała zabawa jest warta. Maglownica od Tico, wał kardana wraz z kolumną kierowniczą od chyba Punto – to efekt wycieczki na szrot. Wszystkie części kosztowały raptem 35 zł.

Tu akurat zaznaczam długość wału kardana od kolumny kierowniczej, by go odpowiednio skrócić

Maglownica miała za długie drążki, zatem obciąłem je i zespawałam krótsze. Podobnie było z wałem kardana od kierownicy. Był za długi. Znów więc cięcie i zespawanie rozwiązało problem. Więcej czasu (i pieniędzy) poświęcilibyście na szukanie części dopasowanych rozmiarowo, niż ich kupno na złomowisku i odpowiednie przycięcie.

Malowanie i karoseria

Mój samochód postanowiłem pomalować. Najpierw starłem trochę rdzy ale niezbyt dokładnie, bo na podkładzie pisało, że można go stosować na rdzę. Potem nałożyłem podkład i sprayami odpowiednie kolory – żółty i czarny. Po ponad roku użytkowania mogę powiedzieć jedno – nie wierzcie w to, że można kłaść podkład na rdzę, nawet jeśli piszą tak w instrukcji. Ech. Rdza powyłaziła w niektórych miejscach:(

To co moim zdnaiem ważne, to zamontowanie płyty izolującej gokarta od pasażerów. Po co ? Dla bezpieczeństwa. Różne rzeczy się dzieją. W internecie jest sporo filmów pokazujących co się dzieje, gdy źle dokręcony konwerter obrotów ‘wybuchnie’ i wystrzeli kawałkami w kierowce. Zamontowalem więc specjalną płytę za siedzeniami pasażerów, by uniknąć takich niespodzianek. Płyta z cienkiego aluminium.

Kładę podkład na karoserię

Siedznia wykonałem z drewna, a moja żona obszyła je elegancko skórą ekologiczną (skają). Wyszły super!

Podłogę wykonałem z płyty ryflowanej aluminiowej. Dość grubej. Bałem się, że się odkształci ale dobrze przykręcona, naciągnięta, w ogóle się nie wygina.

Uwaga: silnik w gokarcie powoduje znaczne wibracje (patrz sekcja dotycząca silnika). Przez to wszelkie blachy będą bardzo rezonować, jeśli są niedokręcone, albo uderzają drgając w metlowe elementy ramy. Ja blachy położyłem na podkładkach, które wykonałem z pociętych korków po winie:) Działa!

Koszt budowy gokarta

Nie pamiętam już dokładnie ile wszystko mnie kosztowało. Jeśli planujecie taką budowę, to powiem tak. możecie się zmieścić w 1300 zł ale możecie i wydać 3000zł. Wszystko zależy od tego ile części wykonacie samodzielnie, ile kupicie na szrocie i czy na silnik wydacie 300 zł za klona (jeśli starczy Wam klon Hondy GX), czy 1300 zł jeśli kupicie markowy. To samo tyczy się amortyzatorów – można kupić nowe, można używane, można chińskie i kół. Na tych ostatnich można sporo zaszczędzić. Koła z felgami np 12 calowe od quada chodza w okolicach 300-400 zł za cały komplet, a nowe niejednokrotnie przewyższą ceną 1000-1200 zł.

Frajda z jazdy

No i cóż rzec na koniec ? Ano chyba tylko tyle, że budowa gokarta na pełnym zawieszeniu wcale nie jest taka prosta, jednak daje mnóstwo satysfakcji. Szczególnie, gdy obserwujecie jak bawią się nim Wasze dzieci, lub, gdy jesteście młodsi niż ja i to Wy czerpiecie satysfakcję z jazdy… no dobra, przyznam się, ja też lubię tym pojazdem pojeździć. Zawsze jednak zabieram ze sobą małego pasażera, by nie było, że ‘stary a głupi jeździ czymś takim’ 😉

3 thoughts on “Jak zbudować gokarta z amortyzacją

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.